Owszem - do dzieła...
Pierwszy wpis, więc nie będę robić z siebie specjalistki w zakresie terrarystkyki ale coś tam wiem :) Póki co od dwóch lat żyję z moimi "paszczurami" w zgodzie, zdrowiu i bez wycieczek do weterynarza.
Głównie chcę pomóc młodym hodowcom gekonów. Jest to jeden z najmniej wymagających gatunków ale nie oznacza to, że wrzucamy go do pojemnika i sobie żyje :) Możemy naszym pupilom uprzyjemnić i osłodzić życie jakby nie było w niewoli. Jak już się rozkręcę zdradzę tajniki zrobienia fantastycznego terra dość niskim kosztem ale ze wszystkimi bajerami. Mi osobiście z pomocą córki (no i małżonka jako specjalisty od dziur i rżnięcia) udało się ukończyć budowę w ciągu 4 dni + 2 dni na dokładne doschnięcie.
Chcę również pomóc wszystkim którzy nie mają wyspecjalizowanych weterynarzy w swoich miejscach zamieszkania i nie mają do kogo zwrócić się o pomoc. Oczywiście mam na myśli drobne problemy z którymi naprawdę możemy sami sobie dać radę – otarcia, siniaki, problemy z wylinką itp....
Zapraszam!
* na zdjęciu jedna z moich dziewczyn - Charlotta






